Jezioro Turawskie – lipiec 2020

Jezioro Turawskie. Każdy, kto udaje się na wypoczynek w okolice Turawy wie, że nie jest tam tylko jeden zbiornik wodny, a cztery. Ja osobiście uwielbiam spędzać czas nad tym największym oraz najmniejszym. Latem, o ile pogoda na to pozwoli, jeziora turawskie przyciągają tysiące ludzi chcących skorzystać ze słonecznych i wodnych kąpieli. Tłumy osób przyjeżdżających z, całego niemal, śląska korzystają z plaż, których jest tu wiele. Jak ująłem w tytule, tym razem skupiłem się nad jednym, tym nieporównywalnie największym akwenem. Potężne rozlewisko, zbiornik retencyjny na rzece Mała Panew, oferuje najwięcej. Dla plażowiczów, dla wędkarzy, żeglarzy i dla tych, którzy uwielbiają święty spokój – czyli dla mnie. Z jednej strony otwarte, a z drugiej dzikie i niedostępne. Są tu miejsca, do których nie jest łatwo dotrzeć i to te miejsca są dla mnie i dla mojego obiektywu najbardziej ciekawe.

 

Jezioro Turawskie
fot. 3212 Jezioro Turawskie

 

Pierwszego dnia, dzięki uprzejmości właściciela istniejącej nad dużym jeziorem wypożyczalni sprzętu pływającego, miałem okazję udać się w miejsce niedostępne od strony lądu. Miałem wtedy w planie uwiecznić na zdjęciach zachód słońca. Cel osiągnięty. Kilka zdjęć przedstawiam poniżej.

 

Kolejny dzień i kolejny wieczorny spacer nad duże jezioro. Każdego dnia inna pogoda, inne chmury, ale słońce zawsze to samo.

 

Przełom czerwca i lipca to jest czas, gdy są najdłuższe dni w roku. W tym okresie, około godziny po zachodzie słońca, możemy obserwować rzadkie zjawisko na niebie, którym są obłoki srebrzyste. Udało mi się natrafić na ten czas i zrobić kilka zdjęć, które przedstawiam na innej stronie.

 

fot. 3208

 

Jezioro Turawskie to miejsce gdzie nie da się nudzić. Nawet nie robiąc dosłownie nic, fajnie spędza się czas. Trzeciego dnia pobytu, pogoda nie była zbyt fotogeniczna a nawet czasami padał deszcz. Przeglądając mapy pogodowe czekałem na wieczór, gdyż miało pojawić się słońce. Czekałem i się doczekałem. Pogoda zrobiła się piękna, a chmury na niebie zachwyciły by niejednego malarza. Brodząc prawie po szyję w wodzie, trzymając mocno w dłoni sprzęt fotograficzny miałem nadzieję, że się nie potknę o jakiś konar leżący pod wodą.

 

Miło mi, że dotarłaś / dotarłeś aż tutaj – chyba Ci się podobało?
Byłoby mi jeszcze bardziej miło, jakbyś zostawiła / zostawił jakiś komentarz 🙂




Zobacz też:

  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *